- Zapotrzebowanie na kable na światowym rynku jest coraz większe i my też bardzo mocno to odczuwamy. Tendencja wzrostowa na rynku kabli jest obecnie nie tylko „lekka”, ale duża. Biorąc pod uwagę nasze utrzymujące się dwucyfrowe wskaźniki wzrostu, możemy mówić wręcz o boomie w produkcji przewodów. Na początku 2019 r. mieliśmy niewielkie obawy, że może pojawić się lekkie spowolnienie tendencji wzrostowej, bo polski rynek jest mocno skorelowany z rynkiem niemieckim, na którym takie spowolnienie jest widoczne. Okazało się jednak, że te obawy zupełnie się nie sprawdziły. Po pierwszym półroczu, które mamy za sobą, oczywiste było dla nas, że trzeba zachować dynamikę wzrostu, jeśli chodzi o przewody. Nasz produkt jest bardzo specjalistyczny i znajduje zastosowanie praktycznie w każdym zakładzie, bo zapewnia ciągłość produkcji. Dlatego nie spodziewamy się spadku zapotrzebowania - zaznacza Karol Kozłowski z igus Polska.

Dalej kontynuuje: - Największym wyzwaniem przed jakim stoją dziś producenci jest zapewnienie ciągłości dostaw komponentów do produkcji przewodów. Boom na te wyroby powoduje, że wytwórcy komponentów – dostawcy miedzi czy granulatów do wytwarzania płaszczy zewnętrznych i izolacji żył po prostu nie nadążają. A producenci mają zwiększoną ilość zamówień i swoje plany produkcyjne. Popyt większy od podaży odbija się lekką „czkawką” na rynku i wpływa na wydłużanie terminów produkcji. Natomiast jeśli chodzi o nas, mogę zapewnić, że nie wpływa to w żaden sposób na ceny naszych produktów.